Pierwsze porażki....
Tak, tak, zaczynam od porażki. Nie udało mi się utrzymać w dietowym postanowieniu, nie udało mi się wstawać codziennie o 6 rano i nie udało mi się odzwyczaić od kawy. Mimo, że nie mamy jeszcze 16-go, już wiem, że moje nowe Ja będzie budowane na pierwszej porażce. Ale przecież co nas nie zniszczy to nas wzmocni, czyż nie tak?
Ale nie poddaję się. Tworzę zatem listę rzeczy do zrobienia w ciągu najbliższego miesiąca:
1.Porządki- ciuchy, dokumenty, komputer. Wyrzucam wszystko co nie jest mi potrzebne. Po egzaminie komputer oddaję w dobre ręce informatyka - wymiana obudowy, baterii, ogólne sprzątanie.
2. Detox- trzeba oczyścić organizm. Od dzisiaj ( z małą dyspensą na dzień wesela Wioli) nie jem słodyczy, fast foodów, pizzy, wysokokalorycznego pożywienia. Piję 2 litry wody dziennie, a aktywność fizyczną utrzymuję na wysokim poziomie:).
3. Internetowy odwyk- z internetu korzystam jedynie w sposób przemyślany. Koniec z bezmyślnym przeglądaniem stron internetowych i facebooka!
4. Koniec z odkładaniem na później!!! Zaczynając od mycia naczyń odrazu po skorzystaniu, poprzez prasowanie ciuchów możliwie jak najszybciej po zdjęciu z suszarki, a kończąc na nieodkładaniu na później rzeczy do zrobienia zawodowo.
5. Realizacja planów zawodowych- koniec z obijaniem się w pracy, tłumaczeniem, że coś jest kogoś winą, pracuję dla siebie, na siebie, dla własnej przyjemności!
6. Marudzenie mode off! Koniec z narzekaniem, bo przecież Życie jest piękne i tylko ja mogę je zmienić!
Chciałabym przełożyć postanowienie o moim wczesnym wstawaniu i kawowym odwyku na później, po egzaminie, ale kłóciłoby się to z postanowieniem o nieodkładaniu na później, zatem do listy dopisuję i to, chociaż priorytet tych zmian jest odrobinę niższy;)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz