I tak, z pełną tego faktu
świadomością, przyznaję się, że już po tygodniu bez pracy dopadła mnie depresja
bezrobotnego…
Robię nic, czyli wstaję późno,
jem niewskazane pokarmy (chipsy, batony, lody), pół dnia spędzam przed komputerem
przeglądając oferty pracy, po czym kończę oglądając seriale, ślęcząc nad
facebookiem (totalnie bezcelowo). Jakby na to nie spojrzeć brakuje mi tylko
piwka i widzę klasyczny obrazek zmęczonego życiem bezrobotnego.
Ten tydzień zaowocował też
kilkoma przemyśleniami: boję się być sobą, jestem wycofana, niepewna siebie,
niepewna tego czego chcę. Jak mogłam do tego dopuścić??? Przecież nigdy taka
nie byłam. Tak nie może być!!! Muszę przestać się bać.
Koniec z tym!!!! Ewa is back!!!!
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz