wtorek, 18 czerwca 2013

Depresja bezrobotnego


I tak, z pełną tego faktu świadomością, przyznaję się, że już po tygodniu bez pracy dopadła mnie depresja bezrobotnego…
Robię nic, czyli wstaję późno, jem niewskazane pokarmy (chipsy, batony, lody), pół dnia spędzam przed komputerem przeglądając oferty pracy, po czym kończę oglądając seriale, ślęcząc nad facebookiem (totalnie bezcelowo). Jakby na to nie spojrzeć brakuje mi tylko piwka i widzę klasyczny obrazek zmęczonego życiem bezrobotnego.



Ten tydzień zaowocował też kilkoma przemyśleniami: boję się być sobą, jestem wycofana, niepewna siebie, niepewna tego czego chcę. Jak mogłam do tego dopuścić??? Przecież nigdy taka nie byłam. Tak nie może być!!! Muszę przestać się bać.


Koniec z tym!!!! Ewa is back!!!!



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz