piątek, 17 maja 2013

A wszystko zaczęło się od listy....


Lista marzeń,  bo tak ją gurnolotnie określiłam, zaczęła powstawać w mojej głowie jakiś czas temu. Zauważyłam, że można na niej znaleźć wszystko: podróże, wydarzenia muzyczno -kulturalne, rzeczy szalone i te wymagające mniejszej odwagi. Wydarzenia wymagające dużego nakładu finansowego, jak i te, które można zrobić nie posiadając wcale wygórowanego budżetu. Po prostu są to rzeczy, które chciałabym przeżyć, spróbować po raz pierwszy, bądź też zrobić po raz kolejny z pełnym zaangażowaniem. 

Niektóre z jej elementów mogą się wydawać zdecydowanie banalne, bo kto na listę marzeń wpisuje wyjście do teatru. Ja przybrałam jednak taktykę wpisywania wszystkiego co chcę zrobić, bez szczególnego kategoryzowania. 


Jednym z moich założeń, jest przestać ODKŁADAĆ NA PÓŹNIEJ i zacząć realizować wszystko co zawsze chciałam zrobić, a na co nie pozwalało mi z całą pewnością tchórzostwo i często brak towarzystwa. Lista z całą pewnością będzie się zmieniała i ewoluowała. Bo przecież mamy całe życie na realizowanie swoich marzeń.


Tak więc czas zacząć realizować swoje marzenia i po prostu żyć;)


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz